– Mój kolega, który ma porażenie mózgowe, mimo zakazu, zaczął się normalnie kąpać pod prysznicem. Jeździ na wózku. Mówił, że musiał wziąć kąpiel, a innej możliwości nie ma. Twierdzi, że nic mu nie jest mimo tej bakterii. Ale przecież bakteria to nie wąż, że ugryzie i od razu widać. Ja też już się kąpię ale mam sporo obaw – mówi pan Krzysztof (imię zmienione), jeden z lokatorów Domu Pomocy Społecznej przy ul. Kosmonautów w Lublinie. Większość jego mieszkańców to osoby z różnym stopniem niepełnosprawności, część nie porusza się w ogóle. W domu mieszka około stu osób.

Zakaz używania ciepłej wody

Sanepid podczas rutynowej kontroli w placówce wykrył w ciepłej wodzie bakterie legionella. Są groźne. Mogą wywoływać ciężkie choroby dróg oddechowych.

– Wynik wskazywał na bardzo wysokie skażenie – mówi Jolanta Dobrzańska z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. – W tej sytuacji korzystanie z prysznica może się skończyć zapaleniem płuc.

22 marca sanepid wysłał do placówki informację o wynikach kontroli, czego efektem był zakaz używania ciepłej wody. W budynku pojawiły się kartki z informacją o skażeniu. Sieć miała zostać poddana dezynfekcji. Z materiałów przesłanych przez placówkę do sanepidu, wynika, że firma do tego zadania została wybrana sześć dni później, czyli 28 marca.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej