Do zdarzenia doszło w ubiegły piątek w Kurowie pod Puławami (woj. lubelskie) przy drodze krajowej nr 12.

Stojący w zatoczce przystankowej nieoznakowany radiowóz puławskiej drogówki opel vectra nagle zaczął się palić. Policjanci, umundurowani funkcjonariusze, próbowali ugasić samochód za pomocą gaśnic, ale akcja zakończyła się fiaskiem. Co więcej, funkcjonariusze podtruli się dymem i trzeba ich było przewieźć do szpitala.

Kilka dni temu w sieci pojawił się film, na którym widać początkową fazę pożaru. Niepokojący jest jednak fakt, że obok palącego się auta przejechało w tym czasie 30 samochodów, ale żaden z kierowców nie zareagował. W końcu obok płonącego radiowozu zatrzymał się kierowca ciężarówki.

„Smutne, bo przejeżdżało bardzo dużo różnych pojazdów i możliwe, że udałoby się pożar opanować, kiedy jeszcze była na to szansa” - to jeden z komentarzy zamieszczonych pod nagraniem wideo.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.