PAWEŁ KRYSIAK: Dwa lata temu w rozmowie z Pawłem Wrońskim powiedział pan: "Mamy próbę zbudowania nowej historii Polski XX wieku, absolutnie fałszywej”. Co się stało przez te dwa lata?

RAFAŁ WNUK*: Podtrzymuję ówczesną diagnozę. Mamy w Polsce rewolucję. To jest proces, który nie tylko zmienia zasady działania państwa, nie tylko zmienia relacje społeczne i gospodarcze, ale zmienia cały układ myślenia. Zmienia imaginarium historyczne.

To znaczy?

- Władza chce na nowo „napisać” przeszłość. Tak, aby historię dopasować do potrzeb teraźniejszości. Każda rewolucja, każda wielka zmiana dokonywała przeorania pola symbolicznego. Po rewolucji francuskiej zmieniono nazwy miesięcy, zwalono pomniki i postawiono nowe, kreowano nowych bohaterów. Komuniści obalali pomniki carów, rosyjskich postaci historycznych i wszędzie, gdzie tylko można było, postawili gwiazdy, sierpy i młoty. Z tradycyjnych w prawosławiu miejsc modlitwy, tzw. pięknych kącików, usuwali ikony świętych i w ich miejsce wstawiali portrety Lenina, Marksa i Engelsa. Rewolucyjna zmiana pola symbolicznego, prowadzona ze zdecydowanie mniejszym rozmachem, niż to miało miejsce w rewolucyjnej Francji czy Rosji Radzieckiej, dokonuje się właśnie teraz w Polsce. Stąd setki nowych pomników, przemilczanie „starych” i kreowanie „nowych” bohaterów.

To nowe imaginarium historyczne nie musi mieć wiele wspólnego z badaniami naukowymi?

- To jest narracja, którą trzeba wprowadzić w krwiobieg społeczny i sprawić, by stała się obowiązująca.

Bolszewik Michaił Pokrowski, jeden z ojców radzieckiej historiografii, ujął rzecz prosto: „Historia to polityka robiona wstecz”. Przy takim podejściu kategorie prawdy i fałszu są nieistotne. Gdy zasada ta zaczyna obowiązywać, to bez obawy o konsekwencje można powiedzieć niemal wszystko. Choćby to, że faszyzujące Narodowe Siły Zbrojne Związku Jaszczurczego, podobnie jak komuniści nieuznające Polskiego Państwa Podziemnego i prawowitego Rządu RP w Londynie, to najlepsza polska tradycja, lepsza od tradycji AK. Wówczas koszulka z jaszczurką NSZ zaczyna być tak samo ważna jak koszulka z Polską Walczącą. Dziś te dwa symbole, w czasie wojny nigdy razem niewystępujące, są masowo powielane obok siebie. Sygnał jest czytelny: polskość i nacjonalizm to jedno. Obserwowaliśmy operację wynoszenia NSZ na narodowy piedestał. Mieliśmy uhonorowanie NSZ-u uchwałą sejmową, w końcu premier Morawiecki złożył kwiaty na grobie żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej NSZ, jednostki która kolaborowała z Niemcami. Tak tworzy się nowy patriotyzm.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej