PAWEŁ KRYSIAK: Dwa lata temu w rozmowie z Pawłem Wrońskim powiedział pan: "Mamy próbę zbudowania nowej historii Polski XX wieku, absolutnie fałszywej”. Co się stało przez te dwa lata?

RAFAŁ WNUK*: Podtrzymuję ówczesną diagnozę. Mamy w Polsce rewolucję. To jest proces, który nie tylko zmienia zasady działania państwa, nie tylko zmienia relacje społeczne i gospodarcze, ale zmienia cały układ myślenia. Zmienia imaginarium historyczne.

To znaczy?

- Władza chce na nowo „napisać” przeszłość. Tak, aby historię dopasować do potrzeb teraźniejszości. Każda rewolucja, każda wielka zmiana dokonywała przeorania pola symbolicznego. Po rewolucji francuskiej zmieniono nazwy miesięcy, zwalono pomniki i postawiono nowe, kreowano nowych bohaterów. Komuniści obalali pomniki carów, rosyjskich postaci historycznych i wszędzie, gdzie tylko można było, postawili gwiazdy, sierpy i młoty. Z tradycyjnych w prawosławiu miejsc modlitwy, tzw. pięknych kącików, usuwali ikony świętych i w ich miejsce wstawiali portrety Lenina, Marksa i Engelsa. Rewolucyjna zmiana pola symbolicznego, prowadzona ze zdecydowanie mniejszym rozmachem, niż to miało miejsce w rewolucyjnej Francji czy Rosji Radzieckiej, dokonuje się właśnie teraz w Polsce. Stąd setki nowych pomników, przemilczanie „starych” i kreowanie „nowych” bohaterów.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej