W pierwszym etapie rekrutacji 603 absolwentów gimnazjów i podstawówek nie dostało się do żadnej z wybranych przez siebie szkół w Lublinie. Wśród nich było 105 osób, które mogą się pochwalić czerwonym paskiem na świadectwie (początkowo ratusz mówił o 150 osobach, ale ostatecznie dane te zweryfikował we wtorek).

Z powodu reformy minister Anny Zalewskiej liczba kandydatów do lubelskich liceów, techników i szkół branżowych wzrosła w ciągu roku o ok. 4,5 tys.

Podobnie jak w ubiegłym roku o przyjęciu bądź nieprzyjęciu do konkretnej placówki decyduje liczba uzyskanych przez ucznia punktów kwalifikacyjnych. Składają się na nią oceny na świadectwie, wyniki egzaminów kończących gimnazjum lub szkołę podstawową oraz osiągnięcia w konkursach.

I tak by dostać się do jednego z najpopularniejszych liceów w Lublinie – III LO – w ubiegłym roku wystarczyło 158 punktów. W tym – ponad 162 punkty. To nic w porównaniu z klasą przygotowującą do matury międzynarodowej w I LO w Lublinie. W tym roku ostatnia przyjęta do niej osoba zdobyła 182 punkty. O 10 więcej niż uczeń zamykający listę w poprzednim roku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej