Zapraszamy naszych czytelników na otwartą dyskusję poświęconą centrum Lublina. O przyszłości tego miejsca porozmawiamy z menedżerem śródmieścia Markiem Poznańskim. Jego plany skonfrontujemy z doświadczeniami Łodzi, o których opowie tamtejsza radna i aktywistka Urszula Niziołek-Janiak. Spotkanie w poniedziałek 24 kwietnia o godz. 18 w sali czarnej Ośrodka "Brama Grodzka-Teatr NN" (ul. Grodzka 21).
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Główny reprezentacyjny trakt Lublina w ostatnich latach nie funkcjonuje tak jak powinien. Zarzutów do tego miejsca można mieć sporo. Weekendowe noce na głównej ulicy miasta wyglądają mniej więcej tak: wszystkie bistra są oblężone, a na ławkach, czasem obok nich, leżą pijani, ktoś wymiotuje w bramie. Ulica Wróblewskiego i plac Wolności robią za prowizoryczne sikalnie.

Problemów jest jednak znacznie więcej. Krakowskie Przedmieście, kiedyś najważniejsza ulica handlowa, przestało interesować właścicieli sklepów. Wolą galerie handlowe. Ci, którzy jeszcze się stąd nie wynieśli, cierpią na brak klientów, a właściciele kamienic mają problem z wynajęciem pustych lokali.

Podczas poniedziałkowej dyskusji nie chcemy jednak skupiać się wyłącznie na deptaku, ale porozmawiać o całym śródmieściu, ponieważ nie da się go oderwać od Lubartowskiej czy Zielonej. Zresztą wymienione ulice mają podobne problemy.

Okazja do rozmowy na temat centrum jest doskonała, ponieważ Lublin od niecałych dwóch miesięcy ma pierwszego w historii miasta menedżera śródmieścia. To Marek Poznański, z wykształcenia archeolog, do niedawna pracownik miejskiego biura konserwatora zabytków.

Niedawno w rozmowie z „Wyborczą” opowiadał, jak wyobraża sobie swoją pracę. Stawia na estetykę, bo jak tłumaczył, jeśli ta przestrzeń przestanie być kojarzona z kebabami, a zacznie być miejscem przyjemnym i ekskluzywnym, ludzie będą chcieli tu przychodzić nie tylko ze względu na duże imprezy miejskie. I wtedy pojawią się także sklepy. Zmieniając deptak, trzeba dbać o detale, np. o ujednolicenie szyldów na mosiężne. A może nie jest to dobra droga? I może w ogóle nie ma co oczekiwać cudów, bo jeden menedżer nie jest w stanie poradzić sobie z bolączkami śródmieścia? Może tajemnica sukcesu dobrze działającego centrum tkwi zupełnie w czym innym?

Lublin nie jest jedynym miastem, które ma problem z zagospodarowaniem śródmieścia. Warto więc spojrzeć na doświadczenia innych. Dlatego do dyskusji zaprosiliśmy radną Łodzi i miejską aktywistkę Urszulę Nizołek-Janiak. Stoi na czele tamtejszej komisji ds. rewitalizacji miasta.

Spotkanie ważne jest też z jeszcze jednego względu. Dowiemy się z pierwszej ręki, czego możemy oczekiwać po nowym menedżerze śródmieścia. Bardzo liczymy na obecność nie tylko mieszkańców zainteresowanych losem deptaka, ale także działających w tej przestrzeni przedsiębiorców. To oni być może znają powody, dla których deptakowi nie udaje się konkurować z galeriami handlowymi. Poniedziałkowa „Wyborcza na żywo” będzie świetną okazją, by o nich porozmawiać.

Spotkanie poprowadzi Małgorzata Bielecka-Hołda z „Gazety Wyborczej” w Lublinie. Dyskusję z Urszulą Niziołek-Janiak i Markiem Poznańskim zaplanowaliśmy na poniedziałek na godz. 18. Odbędzie się w sali czarnej Ośrodka "Brama Grodzka-Teatr NN" (ul. Grodzka 21).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Z żalem zawiadamiam, że ze względu na liczne obowiązki, nie mogę przybyć. Mam prośbę do kogokolwiek, kto przeczyta ten tekst, aby w moim imieniu wypowiedział jakże proste i genialne postulaty (choć mogące zaszokować obecną władzę): 1. nie kombinujmy i nie wymyślajmy koła, skoro inni je już wymyślili - popatrzmy jak centra miast działają na zachodzie, przykładów jest mnóstwo. 2. wbrew zaklęciom i przymuszaniu ludzi do jeżdżenia MPK, ludzie nie będą jeździć! Chcemy mieć życie na deptaku, musimy zadbać o tanie i obszerne parkingi. 3. sama organizacja przestrzeni - przecież tam nawet nie ma gdzie usiąść! Nie ma żadnych obiektów użyteczności publicznej no może poza kościołami i ratuszem. Tylko jak często przeciętny suweren chodzi do jednego i drugiego? Potrzebne jest muzeum, galeria sztuki - takie prawdziwe a nie jakiś dziwoląg jak to coś w Bramie Krakowskiej (większość osób nie wie, że tam w ogóle jest muzeum). 4. Może jednak targowisko miejskie? Oczywiście nie obskurne i tandetne, ale eleganckie - takie, jakie stoją w centrach miast we Włoszech czy Hiszpanii. Stanowią nawet atrakcję turystyczną. 5. w tej chwili zamiast centrum handlowego alchemia budowany jest parking. Dobrze, że parking, ale dlaczego zamiast? Centrum handlowe bardzo potrzebne! Na koniec jeszcze raz przypomnę - parkingi albo będą pustki!
już oceniałe(a)ś
0
0
Przywrócenie ruchu na krakowskim? Już to widzę, jak na wieść o tym wiekopomnym wydarzeniu ludzie wsiadają w samochody, jadą na krakowskie, parkują je na miejscach parkingowych (które oczywiście są wolne) i idą do sklepów, które dzięki likwidacji deptaka wróciły na tę ulicę. :)
już oceniałe(a)ś
0
0
Trzeba tam na deptaku zrobić deptak, spacerniak i podwórzec miejski. Deptak uzdrawia wszystko i leczy miasto od razu. W średniowieczu wiedzieli, że ruch generuje dochód (bród i smród w pakiecie). Na środku rynek - czyli dzisiejszy supermarket, obok często kościół. Miasta nie buduje się deptakami plus pijalniami rzygalniami i szczalniami piwa. Centrum miasta można zarżnąć deptakiem, odbudować znacznie trudniej, ale o to chodziło, żeby mieć skansenik i (chyba) zapłacić za projekcik i wykonawstwo? Deptak trzeba koniecznie pociągnąć aż do Warszawy.
już oceniałe(a)ś
0
0
Pan prezydent zarządził budowę skansenu w środku miasta,to jest skansen. Spacerowicze w słoneczne niedziele i tyle.
już oceniałe(a)ś
0
0
Zlikwidować deptak, przywrócić ruch kołowy, może być jednokierunkowy, zamiast tego co się robi z Placem Litewskim przywrócić ruch i parkingi i Centrum będzie normalnie żywe. Od początku to był głupi pomysł. To była dewitalizacja, a nie rewitalizacja. Jeszcze głupszym pomysłem jest likwidacja dworca autobusowego w centrum. To centrum też przestanie żyć.
już oceniałe(a)ś
0
0