Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Był dla wielu busolą. Ludzie czekali, co powie Życiński. Był też przez wielu niezrozumiany, krytykowany. Pamiętam, jak sam mnie pytał, czy bracia dają mi żyć. Jak znoszą moje pomysły, sposób myślenia, teksty i zabieranie głosu. Wtedy trochę nie kojarzyłem, że sam był w podobnej sytuacji.

Czekamy na Twoją opowieść! Weż udział w konkursie "Nieznani bohaterowie naszej niepodległości". Zapoznaj się z regulaminem

Odszedł zbyt wcześnie. Mógł jeszcze wiele zrobić. Ale nikt przecież nie zna dnia ani godziny. Ola Klich zrobiła z nim ostatni duży wywiad. Nieukończony. Teraz uzupełniony o ostatni rozdział wychodzi znowu. To okazja, aby nie tylko go wspominać, jak wspomina się dobrych ludzi, którzy odeszli od nas. Ale abyśmy przypomnieli sobie jego sposób myślenia. Jako biskupa i po prostu chrześcijanina. Jego spojrzenie na Kościół, Ewangelię, na życie. Ale byśmy także spojrzeli na arcybiskupa jako tego, który uczył myślenia.

Jako filozof pozostawił swoje prace, jako publicysta swoje zaangażowanie wyrażone w tekstach. Był miejscami gorący, szybki w formułowaniu zdań. Także precyzyjny i humanistycznie jakże szeroki. To on realizował wezwanie Jana Pawła II z pierwszej encykliki: „Redemptor hominis”, że o Bogu mamy mówić językiem humanistycznym a o człowieku językiem mistycznym. Czyli całe doświadczenie literatury, sztuki najszerzej rozumiane, włączyć w doświadczenie rozmowy o Bogu. Tak, aby przenikanie świata wytworów umysłu człowieka i jego kreatywność intelektualną ze światem nadprzyrodzonym stało się miejscem spotkania człowieka z Bogiem. A sam człowiek aby nie był redukowany tylko do świata widzialnego Aby, gdy o nim mówimy, pamiętać o wymiarze duchowym człowieka, jego potrzebach i zmaganiach na tym polu.

Kiedy już ponad dwadzieścia lat temu (1997) byłem wydawcą jego książki „Na zachód od domu niewoli”, nawet nie pomyślałem, że po tylu latach jego teksty będą aż tak aktualne. Nacjonalizm, który ubiera się w garnitur patriotyzmu, jakże to myślenie przeciwne temu, co On proponował, sam idąc za Janem Pawłem II. Antysemityzm, lekceważony i przybierający postać także kazań w kościołach. Antyeuropejskość, jak z najczarniejszych historii, przypominająca czasy zimnej wojny i tworzenie sobie wroga z przyjaciół. Wolność i myślenie obywatelskie, gdzie buduje się dobro wspólne, zamieniana na zwykły autorytaryzm i chęć upolitycznienia wszystkiego co się da, w duchu sprawowania władzy przez jedną partię, bez chęci dążenia do jedności w różnorodności. Powrót „dyktatury ciemniaków” dziś i jak to komentował wtedy, przed dwudziestu laty Życiński, że jest „Przeciwko oswajaniu miernoty” – pisał w jednym ze swoich esejów.

I jeszcze bolesny odwrót od ekumenizmu, od dialogu chrześcijańsko-żydowskiego, od dialogu w ogóle, jako jedynej formy duszpasterskiej. Nie było mu łatwo z takimi poglądami, ale dziś jest chyba jeszcze gorzej.

Dlatego wspominając abp. Józefa Życińskiego, spróbujmy dostrzec, jaki jest Kościół, który był mu bliski, jaka jest Polska, którą proponował, jakie są nasze relacje z najbardziej potrzebującymi i zagubionymi, tymi żyjącymi na marginesie naszego społeczeństwa. Jaką filozofię reprezentował. I co z tym wszystkim możemy zrobić.

 W piątek zapraszamy do Teatru NN

„Świat musi mieć sens” - to tytuł książki będącej zapisem rozmów Aleksandry Klich z arcybiskupem Józefem Życińskim. W 70. rocznicę urodzin tej wyjątkowej postaci polskiego Kościoła zapraszamy na wieczór wspomnień.

ZNAK

Spotkanie odbędzie się 31 sierpnia o godz. 17 w sali czarnej Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN przy ul. Grodzkiej 21 w Lublinie.

Wstęp wolny. W dyskusji wezmą udział autorka książki Aleksandra Klich oraz prof. Jan Woleński i prof. Sławomir Żurek. Prowadzenie Tomasz Dostatni OP.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.