Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wtorkowy spacer ul. Lipową to efekt protestów mieszkańców ulicy, którzy są przeciwni wycince drzew. Pod koniec maja w niedzielną noc zaniepokoił ich ryk silników pod oknami. Gdy chcieli sprawdzić co się dzieje, okazało się, że z ulicy przesadzane są drzewa. Wyszli na zewnątrz i postanowili zatrzymać maszyny.

Czy nie należałoby wyciąć jednego drzewa rosnącego przy przejściu dla pieszych w okolicy ul. Sztajna

Po nocnej akcji władze miasta zorganizowały spotkanie i zapewniły, że podobna sytuacja się nie powtórzy. Wiceprezydent Artur Szymczyk odpowiedzialny za inwestycje zadeklarował też, że nakaże projektantom naniesienie zmian, które sprawią, że wycinki nie będą konieczne.

W poniedziałek Szymczyk pokazał projekt przebudowy ul. Lipowej po zmianach. - Zrezygnowaliśmy z wycinek - zapewnił. I dodał, że koniecznie będzie tylko przesadzenie czterech drzew rosnących w pobliżu galerii Plaza. We wtorek podczas spaceru ulicą z mieszkańcami podtrzymał te deklaracje. I dodał, że zamiast zapowiadanych pięciu na ul. Lipowej będzie dosadzonych w sumie 12 nowych drzew.

Jednocześnie dodał, że nadal ma wątpliwości czy nie należałoby wyciąć jednego drzewa rosnącego przy przejściu dla pieszych w okolicy ul. Sztajna. - Ono jest problematyczne, jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa. Zasłania widok na ulicę. Proszę państwa o zastanowienie czy nie lepiej byłoby je wyciąć - mówił Szymczyk.

Mieszkańcy nie chcą wycinki drzewa przy ul. Sztajna

Co o propozycji ratusza myślą mieszkańcy?

- Poczekamy, zobaczymy. To są na razie obietnice i po tym co działo się w pamiętną niedzielę, mamy ograniczone zaufanie do tych deklaracji. Ale oczywiście warto było się odzywać. To co wspólnie zrobiliśmy dało efekty. Udało się uratować dużą część drzew - mówi Joanna Piskorz, mieszkanka ul. Lipowej.

To ona nagrała wideo z nocnego przesadzania, które krążyło w mediach społecznościowych i to ona blokowała maszynom dostęp do drzew, które miały być przesadzone.

Deklaracje władz miasta cieszą pozostałych mieszkańców. Jednocześnie przekonują oni, że wycinanie drzewa przy przejściu w pobliżu ul. Sztajna nie jest konieczne.

- Moje dzieci chodziły tu do szkoły i zawsze im powtarzałam, że mają przysiąc, że nie będą przechodziły przez to przejście. Ono jest fatalne. Na zakręcie, z parkującymi samochodami. Tu nic nie widać. Usunięcie drzewa i tak nic nie da, bo tu są auta i jeszcze latarnia - zauważała jedna z mieszkanek.

Inni uczestnicy spotkania zwracali uwagę, że bezpieczeństwo poprawi sygnalizacja świetlna (jest tu zaplanowana - red.). - Warto byłoby też rozważyć zlikwidowanie miejsc parkingowych na chodniku. Bo to bardziej te samochody są problemem niż drzewo - mówił jeden z mężczyzn.

Wiceprezydent Lublina Artur Szymczyk podziękował mieszkańcom za udział w spacerze i merytoryczne uwagi. Jak mówił w przyszłości niewykluczone są kolejne spotkania dotyczące zieleni na ul. Lipowej. W ratuszu chcą bowiem pokazać, że deklaracje zostaną zrealizowane.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.