Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– W ciągu ostatnich 26 lat skończyłam podstawówkę, liceum, studia, wyszłam za mąż, urodziłam syna, rozwiodłam się, trzy razy zmieniłam pracę i trzy razy zainteresowania zawodowe.

Happening solidarnościowy z Białorusią. Zobaczcie [ZDJĘCIA]

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– W ciągu ostatnich 26 lat udało mi się przebiec 42 maratony i biegi ultra.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– W ciągu ostatnich 26 lat przeciętna osoba zrobiła 3 tys. razy pranie, a naczynia zmywała co najmniej 10 tys. razy.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– W ciągu ostatnich 26 lat zostały przetłumaczone z polskiego na białoruski całe „Dziady” Adama Mickiewicza. Praca zajęła ich tłumaczowi dziewięć lat.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

Pod pomnikiem Unii Lubelskiej stanęła rama ze zdjęciem kończącego piątą kadencję prezydenta

„26 i wystarczy” – pod takim hasłem w piątek na pl. Litewskim w Lublinie odbył się happening dla Białorusi. Wydarzenie jest gestem solidarności wobec Białorusinów i Białorusinek walczących o wolne i niezależne wybory w swoim kraju oraz sprzeciwem wobec działań od 26 lat rządzącego Białorusią Aleksandra Łukaszenki. W tym czasie u wschodnich sąsiadów Polski doszło do represjonowania opozycjonistów i opozycjonistek, aresztowań pokojowych demonstrantów i fałszerstw wyborów.

W centrum happeningu, który odbył się pod pomnikiem Unii Lubelskiej, stanęła rama ze zdjęciem kończącego piątą kadencję prezydenta. Za nią – chór osób w różnym wieku. Chórzyści po kolei podchodzili do tej nietypowej mównicy, by wymieniać, jak wiele w ciągu ostatnich 26 lat zmieniło się w Polsce, Europie, na świecie i w ich prywatnym życiu. Kiedy kończyli, chór przypominał, że Łukaszenka wciąż rządzi Białorusią.

Happeningowi, za którego organizacją stoi stowarzyszenie Homo Faber, przyglądali się mieszkańcy Lublina.

– Od 26 lat nie zgadzam się z tym, co dzieje się na Białorusi. Dlatego wyjechałam z tego państwa. Zabierałam ze sobą trójkę dzieci, by móc je wychować w Polsce, w wolnym kraju, by mogły być wolnymi ludźmi. Hasło przyświecające Unii Lubelskiej to: „Wolni z wolnymi, równi z równymi”. Niestety, wśród tych wolnych i równych w dzisiejszej Europie wciąż brakuje Białorusinów. Chcę wierzyć, że kiedyś to się zmieni – mówi Natalia Rusiecka, która na miejsce przyszła w tradycyjnej wyszywanej koszuli i z flagą Białorusi w dłoni.

„Takie akcje mają ogromny sens”

Chórzyści wymieniali:

– W ciągu ostatnich 26 lat dowiedziałem się, że Mickiewiczowskie „Litwo, ojczyzno moja” dotyczy w większości terenów dzisiejszej Białorusi.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– Od 26 lat co roku wymiera ok. 20 tys. gatunków zwierząt i owadów.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– Od 26 lat Armia Czerwona nie stacjonuje już w Niemczech.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– Od 26 lat oglądamy „Modę na sukces”. Obejrzeliśmy już ponad 8 tys. odcinków.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– W ciągu ostatnich 26 lat zużyliśmy w Polsce 21 340 800 000 litrów wody, by podlać nasze domowe kwiatki.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– W ciągu ostatnich 26 lat 810 osób zmarło w Polsce od uderzenia piorunem.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– W ciągu ostatnich 26 lat 16 państw stało się członkami Unii Europejskiej, a jedno zrezygnowało.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– W ciągu ostatnich 26 lat utonęło w Morzu Śródziemnym ponad 33 tys. uchodźców i uchodźczyń.

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

– W ciągu ostatnich 26 lat populacja Białorusi zmniejszyła się o 660 tys. osób. 

– A Łukaszenka wciąż rządzi.

To nie pierwsza akcja stowarzyszenia związana z wyborami na Białorusi

Gdy uczestnicy happeningu zakończyli wymienianie wydarzeń ostatnich 26 lat, prezeska Homo Faber Anna Dąbrowska zakleiła zdjęcie Łukaszenki napisem „I wystarczy”.

To nie pierwsza akcja stowarzyszenia związana z wyborami na Białorusi.

– Najwięcej z nich odbyło się w 2006 r., kiedy to w okropnym marcowym mrozie młodzi ludzie rozbili w Mińsku miasteczko namiotowe. Chcieli zaprotestować przeciw systemowi, w jakim Łukaszenka sprawuje władzę. Bali się, że kolejne wybory znów zostaną sfałszowane – opowiada Dąbrowska.

Nad ranem członkowie jej organizacji dowiedzieli się, że w nocy milicja rozbiła całe miasteczko.

– Część osób została aresztowana, w tym nasza koleżanka Stasia Gusakowa. Gdy po jakimś czasie dołączyła do Homo Faber, powiedziała coś absolutnie kluczowego dla mnie: słyszała, że w Lublinie robimy happeningi. Pomyślałam, że mają one ogromny sens, bo docierają do ludzi. Nasz happening nie jest kierowany do Łukaszenki, tylko do tych, którzy w pokojowych protestach domagają się wolnych i niezależnych wyborów. Trzeba im wysyłać sygnały z Polski – przekonuje prezeska Homo Faber.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.