Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej od kilka lat jest jednym z wiodących ośrodków badawczych zajmujących się nauką o pszczelnictwie. Właśnie nie o pszczelarstwie, które jest gałęzią rolnictwa, a pszczelnictwie, które zajmuje się nauką o życiu i zdrowie pszczół.

Dlaczego pszczoły giną?

Pszczoły to nieodłączny element naszego ekosystemu. Główna rola pszczół w ekosystemie związana jest z zapylaniem. Korzyści z obecności pszczół są doceniane nie od dziś w rolnictwie. Trzeba wiedzieć, że pszczoły zapylają nie tylko rośliny uprawne. Zapylając gatunki roślin dziko żyjących, dostarczają pokarmu dzikim zwierzętom. Pozwalają utrzymać wiele gatunków roślin i zwierząt oraz zachować właściwą równowagę i stabilność ekosystemu.

Niestety, na całym świecie pszczoły i inne zapylacze giną. Podaje się trzy główne przyczyny.

To przede wszystkim powszechne stosowanie pestycydów, które mocno osłabiają pszczoły. Kolejny powód to tzw. monokultury (wieloletnie uprawianie na tym samym obszarze roślin jednego gatunku, np. zbóż), co prowadzi do niedożywienia pszczół. Nie sposób nie wspomnieć o kolejnych zagrożeniu, czyli o różnego typu chorobach i pasożytach, które łatwo atakują niedożywione i osłabione osobniki.

Ten lek zmniejszy śmiertelność pszczół

Naukowcy z Wydziału Biologii i Biotechnologii UMCS zajmują się testowaniem różnego typu substancji naturalnych i syntetycznych, które pomagają pszczołom przetrwać w czasie coraz powszechnego stosowania pestycydów i monokultur uprawowych w rolnictwie.

Jednym z największych zagrożeń pszczół jest wywołana przez grzyby nosemoza, na którą dotąd nie było skutecznego leku. Zespołowi prof. ucz. dr hab. Anety Ptaszyńskiej z Wydziału Biologii i Biotechnologii UMCS udało się opracować preparat, który zwiększa odporność pszczół, tym samym zmniejszając ich śmiertelność.

Prof. ucz. Ptaszyńska chorobami pszczół zainteresowała się dziewięć lat temu.

JAKUB ORZECHOWSKI

– Skupiliśmy się właśnie na nosemozie powodowanej przez różne gatunki grzybów z rodzaju Nosema. Prawdziwym problemem jest gatunek, który przywędrował do Europy z Tajwanu, jest bardzo inwazyjny, może dziesiątkować rodziny pszczół. Giną one przede wszystkim z niedożywienia, bo nosemoza niszczy jelita – opisuje prof. ucz. dr hab. Aneta Ptaszyńska.

Antybiotyki dotychczas stosowane w leczeniu nosemozy okazały się niebezpieczne. Chodzi o zakazane w UE substancje na bazie fumagiliny. Dziś wiadomo, że nosemoza się na nią uodparnia, a pozostałości antybiotyku, które przenikają do miodu, są toksyczne dla ludzi.

– Z całym zespołem badaczy zaczęliśmy szukać związków, które byłyby bezpieczne i dla pszczół, i dla ludzi. Pomyślałam o roślinach adaptogennych (uodparniających organizm – red.). Na Uniwersytecie Jagiellońskim zajmował się nimi prof. ucz. dr hab. Daniel Załuski. Wytworzył ekstrakty, które podawaliśmy pszczołom w Lublinie, sprawdzając, jak działają. Spośród kilkudziesięciu wybraliśmy jeden, którego działanie było wyjątkowo widoczne. Nie tylko zwiększał odporność, ale i wydłużał życie pszczół. Rekordzistka żyła dwa razy dłużej niż przeciętna pszczoła – podkreśla prof. ucz. dr hab. Ptaszyńska.

Badania nad preparatem prowadzono w laboratoriach Wydziału Biologii i Biotechnologii UMCS. Badacze podawali go owadom, mieszając substancję z rozpuszczonym w wodzie cukrem.

Po przetestowaniu preparatu w warunkach laboratoryjnych przyszedł czas na pasieki. Wynalazkiem zainteresowała się firma weterynaryjna z Puław, która oparty na pomyśle lubelskich naukowców produkt wprowadziła na rynek.

Pierwsi zainteresowani pszczelarze mogli go kupić już latem 2018 r.

Prof. ucz. dr hab. Aneta Ptaszyńska to obecnie chyba najbardziej znane nazwisko w świecie lubelskich wynalazców. Opracowane przez jej zespoły rozwiązania otrzymały w przeszłości trzy prestiżowe nagrody: srebrny medal na Międzynarodowych Targach iENA w Norymberdze, złoty medal na Europejskich Targach Kreatywności i Wynalazczości Euroinvent w Iasi w Rumunii i nagrodę EIFFEL na Międzynarodowych Targach Wynalazczości Concours Lépine w Paryżu.

Wynalazek, który zrewolucjonizuje pszczelarstwo

Na tym nie koniec sukcesów naukowców UMCS. Zespół prof. dr. hab. Mariusza Gagosia z Wydziału Biologii i Biotechnologii oraz dr Marka Pietrowa i dr Jana Wawryszczuka z Wydziału Matematyki, Fizyki i Informatyki (UMCS) opracował wynalazek, który może zrewolucjonizować polskie pszczelarstwo.

WAXO jest przenośnym urządzeniem elektromechanicznym, które pozwala na wykonanie analizy wosku, np. pszczelego, pod kątem obecności dodawanych zanieczyszczeń.

- Aby uzmysłowić problem, dam przykład opakowań, w których przetrzymywana jest żywność. Muszą one posiadać stosowne certyfikaty jakościowe. Tak samo jest z woskiem pszczelim, gdzie jest "magazynowany" miód. By być pewnym jego jakości, musimy być przekonani, że skład wosku jest właściwy - tłumaczy obrazowo prof. Mariusz Gagoś.

I dalej: - Jak zwykle chodzi o pieniądze. Za kilogram wosku pszczelego bardzo dobrej jakości trzeba zapłacić ok. 35 zł. Natomiast kilogram parafiny, której produkcja opiera się na szkodliwych substancjach chemicznych, kosztuje góra dwa złote. I stąd na rynku bierze się problem.

Obecnie badania jakości wosków odbywają się przy użyciu specjalistycznego, stacjonarnego sprzętu analitycznego, który znajduje się w niewielu laboratoriach krajowych. Przez to wspomniany proces jest dość drogi.

WAXO, przenośne urządzenie elektro-mechaniczne, które pozwala na wykonanie analizy wosku pszczelegoWAXO, przenośne urządzenie elektro-mechaniczne, które pozwala na wykonanie analizy wosku pszczelego Fot. UMCS

Urządzenie o nazwie WAXO zrewolucjonizuje wspomniane badania, bo pozwoli w szybki, a jednocześnie stosunkowo tani sposób ustalić jakość badanego wosku pszczelego, pod kątem obecności sztucznych domieszek i ocenić jego przydatność.

- Korzyści WAXO? To przede wszystkim krótki czas pomiaru, który wynosi kilka minut. Nie bez znaczenia są rozmiary urządzenia przypominające zwykły czajnik elektryczny. WAXO jest przenośne, a w środku ma w budowany komputer, który określa różnice wosku badanego od wzorcowego - wylicza prof. Gagoś.

Zasada działania urządzenia została już opisana w trzech międzynarodowych zgłoszeniach patentowych.

Prof. Gagoś: - Innowacyjne urządzenie jest skierowane głównie do środowiska związanego z pszczelarstwem, gdyż z powodu powszechnego fałszowania wosku pszczelego na rynku istnieje zapotrzebowanie na tego typu metodę, która w sposób szybki i tani potrafi odróżnić wosk naturalny i wosk modyfikowany.

Profesor zwraca uwagę, że fałszowanie wosku stało się nagminne, ponieważ nie istnieją procedury nakazujące rutynową kontrolę jakości wosku jako surowca wprowadzanego na rynek.

- Wzrastająca świadomość problemu wytworzyła potrzebę kontroli wosku pszczelego obecnego na rynku - podkreśla prof. Mariusz Gagoś.

Gotowy jest już prototyp urządzenia, które bardzo dobrze sprawdza się podczas testów. Na aktualnym etapie nie jest znany koszt WAXO, ale naukowcy z UMCS są po wstępnych rozmowach z przedstawicielami resortu rolnictwa, którzy deklarują, że w przypadku uzyskania przez wyprodukowane urządzenie odpowiednich atestów część środków na jego zakup mogłaby być refundowana.

Tak naprawdę WAXO już odniosło duży sukces. Urządzenie otrzymało złoty medal na Europejskich Targach Kreatywności i Wynalazczości Euroinvent 2020 w Iasi w Rumunii, także złoty medal na XIII Międzynarodowych Targach Wynalazków i Innowacji INTARG 2020

Twórcy Waxo otrzymali też Nagrodę Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej za wynalazek o najwyższym poziomie gotowości technologicznej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.