Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Represje władz Białorusi na czele z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką wobec działaczy opozycyjnych i wolnościowych nie ustają. Kolejnym na to przykładem są zatrzymania, do jakich doszło w marcu. Aresztowani zostali m.in. Andżelika Borys, szefowa Związku Polaków na Białorusi, i Andrzej Poczobut, Współpracownik "Gazety Wyborczej" i członek zarządu Związku Polaków na Białorusi. Prokuratura postawiła im zarzut "rehabilitacji nazizmu", za co grozi do 12 lat więzienia.

Lubelscy radni solidarni z zatrzymanymi Polakami

Grupa radnych Prawa i Sprawiedliwości przygotowała stanowisko w tej sprawie. Czytamy w nim, że rada miasta sprzeciwia się działaniom wymierzonym "w Związek Polaków na Białorusi i inne organizacje społeczne, i mniejszość polską zamieszkującą ten kraj". W czwartek debatowali nad nim radni.

"Apelujemy o dotrzymanie międzynarodowych zobowiązań w zakresie poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności. Rada Miasta Lublin wyraża solidarność z bezprawnie aresztowanymi: Andżeliką Borys, Ireną Biernacką, Marią Tiszkowską, Anną Paniszewą, Andrzejem Poczobutem oraz innymi osobami poddanymi szykanom. Wzywamy białoruskie władze do wycofania zarzutów postawionych członkom Związku Polaków na Białorusi oraz o uwolnienie wszystkich uwięzionych" - apelują radni.

I dodają: - "Wnosimy o zaprzestanie represji oraz sprzeciwiamy się łamaniu praw człowieka, w tym mniejszości polskiej, przez władze Białorusi".

Radny Brzozowski: Przez ostatni rok żyjemy w państwie totalitarnym

Nie wszyscy uważali, że należy je przyjąć. Wątpliwości miał radny Stanisław Brzozowski, który mówił, że stanowisko rady miasta nie będzie miało wielkiego znaczenia.

- Nie wierzę w jego skuteczność. Poza tym my przez ostatni rok żyjemy w państwie totalitarnym - mówił. 

Przypomnijmy, że Brzozowski od początku krytykował rządowe obostrzenia związane z pandemią. Został za to usunięty z PiS. Wciąż należy jednak do klubu tej partii w radzie miasta.

Inaczej uważa jego klubowy kolega Robert Derewenda. - Nie wystarczą tylko działania rządu. Ważne są też takie oddolne stanowiska, jako rada wyrażamy też zdanie lublinian. Najgorsze dla zatrzymanych jest to poczucie beznadziejności, bezradności. Dlatego to wsparcie zatrzymanym się należy - przekonywał Derewenda.

Ostatecznie za przyjęciem stanowiska zagłosowało 30 radnych. Nie poparł go jedynie radny Brzozowski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.