Spacerując deptakiem, można było posłuchać, jak uchodźczynie z Ukrainy śpiewają folkowe piosenki i hymn Ukrainy. W ten sposób dziękowały lublinianom za pomoc. Prosiły też o wsparcie dla walczących na froncie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przed występem z głośnika popłynęły słowa podziękowania i jednocześnie prośba o wsparcie dla walczących na froncie: "Chcemy podziękować wam wszystkim i każdemu z osobna za przyjęcie nas w waszym kraju. Za wsparcie i spokojne niebo nad głowami naszych dzieci. By nie siedzieć bezczynnie postanowiłyśmy zrobić coś, żeby wesprzeć naszych wojskowych i obronę terytorialną. Zbieramy na terenowe samochody, które są niezbędne na froncie, gdzie nasi mężowie, ojcowie i synowie bronią wolności i suwerenności. Dziś także prosimy was o wsparcie. Dziś każda wasza złotówka ma o wiele większą wartość. Dziś jak nigdy potrzebujemy waszej pomocy i wierzymy, że razem wygramy tę nierówną walkę". 

A potem rozbrzmiała piosenka: "Och, na łące pochyliła się czerwona kalina / Nasza wspaniała Ukraina jest czymś zdenerwowana. / I podniesiemy tę czerwoną kalinę, / I my naszą wspaniałą Ukrainę, wesoło, wesoło rozweselimy!"

Przechodnie chętnie wrzucali datki do ustawionej przed śpiewaczkami puszki, ale nie odchodzili daleko, zatrzymywali się i czekali na bis. A na bis był hymn "Szcze ne wmerła Ukraina..."

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem