- Nikt z nami nie rozmawia, nikt się nie interesuje naszym losem. Dlatego znów zaprotestujemy. Tym razem głośno - zapowiadają pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.

Będzie to już drugi protest pracowników MOPR, którzy od blisko roku domagają się podwyżek. – Po poprzednim nie było żadnego odzewu ze strony władz miasta ani dyrekcji MOPR. Po prostu cisza, jakby się nic nie wydarzyło. Wszyscy nas zignorowali. Dlatego teraz nasz protest będzie wyglądał inaczej – mówi jeden z pracowników ośrodka.

Miesiąc temu, 26 maja, gdy trwała sesja rady miasta, kilkadziesiąt osób ubranych na czarno przyszło przed lubelski ratusz. Chcieli zwrócić uwagę na to, z jak ważnymi problemami się borykają. Większość z nich ciągle pracuje za płacę minimalną. Protestujący mieli ze sobą transparenty z hasłami: „Płace minimalne, obowiązki ministerialne", „Trudna i odpowiedzialna praca, a głodowa płaca". Nie było skandowania żadnych haseł, protest odbył się w ciszy.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem