McDonald’s ma obecnie w Polsce ponad 460 restauracji. Na wschodzie kraju, w województwach: podkarpackim, świętokrzyskim, podlaskim i lubelskim działa ich 43. W samym województwie lubelskim – 14. Niemal za każdą restauracją McDonald’s stoją ludzie, lokalni przedsiębiorcy, mocno związani z regionem, w którym działają. Dają pracę, wspierają lokalne społeczności. Są blisko, jak dobrzy sąsiedzi. Na wschodzie kraju aż 88 proc. restauracji prowadzą franczyzobiorcy. W województwie lubelskim działa trzech licencjobiorców. Do tego grona należy Iza Orzeł. Łącznie prowadzi 7 lokali. Aż 5 działa w Lublinie, jeden w Puławach i jeden w Świdniku. – Jestem licencjobiorczynią McDonald’s od 20 lat. W tym roku w sierpniu minie 21 lat. To dużo i niedużo, bo nawet nie wiem, kiedy ten czas minął, i to jest też zaleta tego biznesu, że żyjemy i pracujemy szybko, bo tak dużo się ciągle dzieje – mówi Iza Orzeł.

Pomysł na biznes przywiozła z Nowego Jorku. – Z Lublina pochodzi mój mąż, ja jestem z Giżycka. Poznaliśmy się w Nowym Jorku i tam założyliśmy rodzinę. Pomysł na własną restaurację zrodził się, gdy zastanawialiśmy się nad powrotem do Polski i naszym planem na przyszłość. Mieszkając w USA, często bywaliśmy w McDonald’s, postanowiliśmy spróbować – opowiada Iza Orzeł. Para przeprowadziła się do Lublina i to tam, przy ul. Chemicznej otworzyli swoją pierwszą restaurację. Lublin był naturalnym wyborem – duże miasto, to większe możliwości. – Współpraca z McDonald’s to możliwość działania w  sprawnym systemie, co zmniejsza ryzyko w biznesie, ale oczywiście go nie eliminuje. Zasady funkcjonowania są przejrzyste i czytelne. Istnieje bardzo dobrze zorganizowany system szkoleń dla franczyzobiorców i naszej kadry zarządzającej – mówi Iza Orzeł.

Lokalny pracodawca

W Lublinie rodzina doskonale się odnalazła. A biznes zaczął się rozrastać. Iza Orzeł w kilka lat stała się dużym lokalnym przedsiębiorcą. W 7 restauracjach zatrudnia łącznie 400 osób.

– W tej chwili zatrudniam około 400 osób, więc to pokazuje, jak duże jest to przedsięwzięcie i jak duża odpowiedzialność na nas ciąży. Jesteśmy jedną z dużych firm w naszym regionie. Jakiś czas temu zdecydowaliśmy się wziąć udział w konkursie organizowanym przez Państwową Inspekcję Pracy na bezpiecznego pracodawcę. Dostaliśmy nagrodę w kategorii przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 250 osób – opowiada Iza Orzeł.

Większość pracowników w restauracjach Izy Orzeł to ludzie młodzi. Lublin to miasto studenckie. Z danych podsumowujących rok akademicki 2019/2020 wynika, że liczba studentów i studentek wynosiła około 60 tys., z czego ponad 52 tys. to studenci krajowi, a ponad 6 tys. zagraniczni: wśród nich byli żacy nawet z Tajwanu czy Norwegii. – Pracuję z młodymi ludźmi, przez co i ja czuję się młodo. Na 400 osób 21 to pracownicy z niepełnosprawnościami, a 14 to obcokrajowcy. Lubię pracować z moim zespołem, który jest zaangażowany i bardzo pomaga mi w prowadzeniu biznesu. Bez nich nie dałabym sobie rady – twierdzi restauratorka. Wielu pracowników związuje się z McDonald’s na dłużej. W restauracjach Izy Orzeł nie brakuje osób, które rosną razem z firmą. – Zawiązują się przyjaźnie, miłości. W naszej restauracji pracują też mama i syn. To miło patrzeć, jak rozwijają się tu kolejne pokolenia – mówi Iza Orzeł.

Dobry sąsiad

Prowadzenie dużej firmy oznacza wpływ na lokalny rynek i lokalną społeczność. Każdy franczyzobiorca czerpie z najbliższego otoczenia, ale i daje wiele w zamian: nie tylko dobre jedzenie, ale i komfortowe, lokalne miejsce spotkań, gdzie można zjeść, miło spędzić czas. – Od lat nasze restauracje to miejsce spotkań, widzę to, bo często wychodzę na sale. Ludzie przychodzą do McDonald’s nie tylko na posiłek. Spotykają się, rozmawiają, siedzą przy naszej kawie. Oczywiście w aktualnej sytuacji nie jest to możliwe, jednak mocno wierzę, że niebawem znowu szeroko otworzymy drzwi naszych restauracji – mówi Iza Orzeł.

Prowadzenie tak dużego przedsięwzięcia to też wpływ na lokalną gospodarkę: odprowadzenie podatków do budżetu samorządów, rozbudowywanie okolicy. W 2019 roku restauracje McDonald’s działające na wschodzie kraju wygenerowały 366 mln zł obrotu. Z tytułu podatku od nieruchomości zasiliły budżety samorządów kwotą 912 tys. zł, z czego 326 tys. zł same lubelskie lokale. – Jesteśmy blisko lokalnych społeczności. W ostatnim czasie wspierając medyków dostarczyliśmy około 700 McZestawów Mocy do szpitali – informuje Iza Orzeł.

Nowy dzień, nowe wyzwania

Iza Orzeł przez lata zbudowała struktury, dzięki którym mogła otwierać kolejne restauracje. Potwierdza, że to niełatwa praca, ale dająca dużo satysfakcji. – Jestem przedsiębiorczynią, zarządzam swoją firmą i mam wpływ na to, jak będzie ona wyglądała w przyszłości. Cieszę się, że możemy dawać zatrudnienie, że wychowujemy nowych pracowników. Młodzi ludzie po pracy u nas ruszają dalej, nauczeni rzetelności, punktualności. Cieszę się, że tworzymy zgrany zespół – mówi.