Student Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w poniedziałek po godzinie 10 podczas wykładu w Collegium Jana Pawła II pokłócił się w wykładowcą. Nieoczekiwanie wyjął broń maszynową i zaczął strzelać. Ranił trzy osoby. Zamknął się w sali wykładowej i wziął zakładników. Uzbrojony mężczyzna groził użyciem tzw. brudnych bomb. Straż uczelniana natychmiast wezwała policję. Na miejsce udali się funkcjonariusze wraz z negocjatorami, a budynek uczelni został ewakuowany. Napastnik po negocjacjach zdecydował się wypuścić zakładników. Wtedy antyterroryści zdecydowali się na szturm sali. Znaleźli w niej podejrzaną paczkę z której wyciekała nieznana substancja. Na miejsce wkroczyła Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno - Ekologicznego, która zabezpieczyła pakunek.
- Oczywiście sprawca został złapany i nikomu tak naprawdę nic się nie stało. To scenariusz ćwiczeń pod kryptonimem 'Uczelnia', jakie w poniedziałek odbyły się na KUL. Ta skrajna, kryzysowa sytuacja to sprawdzian umiejętności i koordynacji działania lubelskich służb - tłumaczy nadkom. Renata Laszczka - Rusek, rzeczniczka lubelskiej policji.
I dodaje: - Akcja wymagała dużego zaangażowania wszystkich uczestników. Sprawdzone i zweryfikowane zostały procedury reagowania w takich sytuacjach. Było to także zobrazowanie sprawności i efektywności służb porządkowych i ratowniczych.
Wszystkie komentarze