Minęło siedem lat od katastrofy w Smoleńsku, która doprowadziła do śmierci 96 osób, w tym prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.
Do tragedii doszło 10 kwietnia 2010 roku o godz. 8:41. Na pokładzie rządowego samolotu Tu-154 był też poseł z Lubelszczyzny i były marszałek województwa lubelskiego Edward Wojtas.
Częścią obchodów było złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą katastrofę, która zamontowana jest w ścianie kościoła kapucynów przy Krakowskim Przedmieściu. Następnie uroczystości przeniosły się na plac Teatralny. Po tym gdy orkiestra wojskowa garnizonu Lublin odegrała hymn państwowy, kurator oświaty Teresa Misiuk odczytała odezwę Społecznego Komitetu Obchodów 7. rocznicy Katastrofy Smoleńskiej. Oprócz niej w jego skład wchodzi m.in. prezydent Lublina Krzysztof Żuk, marszałek województwa Sławomir Sosnowski oraz wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. - Mamy prawo do prawdy o katastrofie smoleńskiej. Nasze serca nie zaznają spokoju bez wyjaśnienia okoliczności - czytała Misiuk.
Poza tym żadnych przemów nie było. Wojewoda Czarnek powiedział jednak do dziennikarzy: - Miała miejsce katastrofa, która w normalnie zarządzanym kraju nigdy nie powinna się wydarzyć. Spadł samolot z 96 osobami na pokładzie, wśród których był prezydent RP z małżonką, ostatni prezydent na uchodźstwie, mnóstwo najwyższej rangi urzędników i generałów. A za bezpieczeństwo odpowiedzialny był rząd w Polsce. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Taki skandal nie miał miejsca w najnowszych czasach nigdzie w Europie. Przykro, że do tej pory nikt za to nie poniósł odpowiedzialności. Z tym większym pietyzmem podchodzimy każdego 10 kwietnia do przygotowywania tych uroczystości, do wspominania ofiar. Po to również, by pokazać i przypominać kto jest politycznie odpowiedzialny za ten skandal.
Na placu Teatralnym wystąpił także chór Tibi Papa z Gimnazjum nr 15 im. Jana Pawła II w Lublinie. Odczytano też nazwiska wszystkich ofiar katastrofy.
Wszystkie komentarze