Komentarze
Gdzie i kto wymordowal dobrze ponad trzy miliony Zydow, obywateli polskich ?
już oceniałe(a)ś
0
0
I tak jest lepiej niż w wydaniu warszawskim - tam pokazano idacych na smierć na tle obecnego miasta. Ale z drugiej strony - do czego gazeta chce wracąc? do syfu, brudu i tłumow biedoty zydowskiej? przecież ci wasi bogaci wspólplemieńcy nie mieszkali na Szerokiej czy innej Krawieckiej. Przypadkiem nie jest to psychologiczne przygotowanie do "powrotu"?
już oceniałe(a)ś
0
0
tak patrze na ten przedwojenny bajzel i wlasciwie zastanawiam sie czy jest do czego wracac. teraz chyba lepiej. no tamtych ludzi tylko szkoda.
@disillusioned_and_in_denial. To samo mi przychodzi do głowy - nie wyobrażam sobie tej otoczki zamku...
już oceniałe(a)ś
0
0
przepraszam, ale te fotomontaże są słabe po prostu. Pomysł fajny, ale niech je zrobi ktoś, kto umie...
już oceniałe(a)ś
0
0
Zapamiętajmy dobrze: upamiętnianie zbrodni na Polakach - anachroniczne rozdrapywanie ran, zbędna martyrologia i konfliktowanie z sąsiadami, patrzenie w przeszłość zamiast w przyszłość. N-te z rzędu upamiętnianie historii zamordowanych Żydów - działanie godne pochwały, wartościowe, pamięciotwórcze. Linia moralności pracowników GazWyb przebiega dokładnie przez linię napletka. Dlatego tak trudno tych ludzi szanować a praktycznie jest to niemożliwe. Od skrajnych nacjonalistów GW różni tylko i wyłącznie zwrot wektora. Hipokryzja jest dokładnie ta sama.
@sytadela bardzo dobrze ujęte. tylko o o tym napletku można było sobie darować. co do poglądów politycznych - od dawna uważam, że układają się one na okręgu, a nie na linii prostej. stąd ortodoksom lewicy baaardzo blisko do ortodoksów prawicy. tylko i wyłącznie zaślepienie ideowe każące wypatrywać wroga wyłącznie po prawej lub po lewej powoduje, że nie dostrzegają, iż siedzą tuż obok siebie.
już oceniałe(a)ś
0
0
@ptak_dodo No to w zgodzie obok siebie siedzicie, tak? Ptaszku?
już oceniałe(a)ś
0
0
@ptak_dodo Z rozmysłem użyłem dosadnego odniesienia anatomicznego, bo dobrze obrazuje absurdalność hipokryzji opartej na arbitralnym podziale wyznaczającym linię "swoi", "obcy". Tak jak dla hitlerowców ten nieszczęsny kawałek tkanki był jednym z elementów identyfikacji w dokonywaniu absurdalnego podziału "człowiek -/ nie-człowiek", tak GazWyb różnicuje znaczenie cierpienia ludzkiego poprzez odniesienie do swojej agendy politycznej. Jedne cierpienia wynosi pod niebosa i zalewa się nad nimi łzami, inne lekceważy, przemilcza, pomniejsza, ubliża relatywizmem pod płaszczykiem poszukiwania zniuansowanego POV, a czasem wręcz szydzi z nich albo "wielkodusznie" udziela swoich łamy autorom, którzy tą brudną robotę odwalą za redakcję. Oczywiście w imię zwanego pluralizmu opinii... wink wink.
już oceniałe(a)ś
0
0
Szkoda, że nie ma, bo być może nie da się postawić tablicy w miejscu domu Widzącego z Lublina.
już oceniałe(a)ś
0
0