Do trzech lat więzienia grozi 40-latkowi z Lubartowa za znęcanie się nad zwierzętami. Zatrzymany przez policję nie potrafił wyjaśnić, dlaczego postanowił ugodzić nożem dwa psy.
Policjanci otrzymali zgłoszenie o agresywnie zachowującym się mężczyźnie. Gdy przyjechali na miejsce, doszło do szarpaniny. Napastnik upadł na ziemię i zmarł. Prokuratura zbada, czy funkcjonariusze nie złamali przepisów
Tragiczna w skutkach interwencja policji miała miejsce we wtorek po południu przy ul. Łęczyńskiej na lubelskich Bronowicach. Ze zgłoszenia wynikało, że jeden ze znajdujących się tam mężczyzn atakuje i wyzywa przypadkiem napotkanych ludzi.
W zderzeniu z seatem cordobą kobieta nie miała szans. Poniosła śmierć na miejscu.
Skrupulatnie obserwowali starsze osoby, by potem podstępem dostać się do ich mieszkań i zabrać kosztowności. Para 50-latków została zatrzymana i doprowadzona do prokuratury, gdzie usłyszała zarzuty.
Pokrzywdzona z Lublina trzykrotnie przelała pieniądze, by pomóc "amerykańskiemu biznesmenowi", którego poznała w portalu randkowym.
Myśląc, że pomagają prawdziwym policjantom, stracili oszczędności życia. 88-latka wyrzuciła przez balkon 65 tys. złotych, natomiast 80-latek wrzucił do kosza na śmieci 40 tys. złotych.
- 16 lat więzienia to zbyt niska kara dla sprawcy zabójstwa na ul. Narutowicza w Lublinie - uznał Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny skierował do Sądu Najwyższego kasację od wyroku lubelskiego sądu.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.