W poniedziałek do Szkoły Podstawowej nr 51 dotarła informacja, że jedna z uczennic ma pozytywny wynik testu na koronawirusa. W związku z tym cztery z sześciu klas pierwszych przeszły na nauczanie zdalne.
Szkoła Podstawowa nr 4 przy ul. Hiacyntowej przeszła na tryb pracy zdalnej. To niejedyna placówka z terenu Lubelszczyzny, która przez epidemię koronawirusa musiała zawiesić swoją działalność.
Zespół Szkół Budowlanych, Szkoła Podstawowa nr 32 i nr 29 - to tylko niektóre szkoły z Lublina, które zawiesiły stacjonarne nauczanie. Hybrydowo pracuje znacznie więcej placówek
Do listy szkół, w których część uczniów uczy się zdalnie dołączyły, m.in. dwie podstawówki z Lublina. Całkowicie na pracą zdalną przeszło natomiast II LO im. Zamoyskiego
Nadużywanie komputera prowadzi do alienacji. Szkoła zaś jest od tego, żeby tworzyć relacje społeczne. Nauczanie zdalne jej nigdy nie zastąpi - mówi Mariusz Banach, zastępca prezydenta Lublina ds. oświaty i wychowania.
Zdalna szkoła dała mi bardzo cenną lekcję. Odarła mnie ze złudzeń, że systemowi edukacji można zaufać. Unicestwiła moje oczekiwania co do tego, że poślę dziecko do szkoły, a ono po ośmiu latach opuści ją wyedukowane, rozwinięte, ze znajomością angielskiego.
Koronawirus w Lublinie. Rodzice uczniów klas 1-3 zastanawiają się czy w poniedziałek posłać dzieci do szkoły. MEN zaleca, aby przeprowadzać głównie zajęcia opiekuńcze. - Dzieci mają osiem godzin spędzić w świetlicy? Nie taka jest misja szkoły - mówi jedna z mam.
- O uczniach mówimy, że są "cyfrowymi tubylcami", że doskonale poruszają się w internetowym świecie. Nie do końca jest to prawda. Dzieci w podstawówkach wiedzą, jak korzystać z Instagrama, Facebooka czy zainstalować grę. Ale z drugiej strony często nie potrafią wysłać zwykłego e-maila czy wykonać projektu w Prezi. Dzięki zdalnej szkole posiądą tę wiedzę - mówi dyrektor IX LO Radosław Borzęcki.
- Dzieci z domów dziecka są w szczególnej sytuacji. W placówkach nie ma komputerów. Nie ma wystarczającej liczby opiekunów, którzy pomogliby w zdalnych lekcjach. Zdarza się, że kilkunastoma dziećmi opiekuje się jeden wychowawca - mówi Paweł Frączek, dyrektor ośrodka przy ul. Pogodnej.
Urząd marszałkowski rozpoczął wydawanie tabletów i laptopów uczniom województwa lubelskiego. Beneficjentami akcji "Lubelskie wspiera uczniów" są ósmoklasiści i maturzyści pochodzący z rodzin wykluczonych cyfrowo.
- Obejrzałam "Szkołę z TVP". Jakież było moje zdziwienie, gdy moją uwagę przykuł nie nauczyciel, ale pasek informacyjny u dołu ekranu. Oglądające program 10-latki mogły przeczytać o liczbie zgonów i zachorowań z powodu koronawirusa - relacjonuje nasza czytelniczka.
- Nowa forma lekcji wykształciła w synu samoorganizację, w nauczycielach wyzwoliła zaś nowe pokłady kreatywności. Rozumieją, że nie można kontynuować nauki w domu w taki sposób, jak w szkole, że przed monitorem jest inaczej - mówi Karolina Rozwód, mama 11-letniego Bartka.
- Jak można mówić o lekcjach online we wsiach, gdzie nawet nie ma możliwości podłączenia internetu. Jak w wirtualnych lekcjach mogą pomóc dzieciom rodzice, którzy nigdy nie korzystali z konta e-mail? - pyta nauczycielka Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. W jej szkole wykluczenie cyfrowe dotyczy ok. 60 proc. uczniów.
- Nie może smutna pani siadać i mówić z kartki, bo dziś nikt tego nie chce słuchać. Dzieci żyją w wirtualnym, niezwykle atrakcyjnym i pełnym bodźców świecie. Żeby z nim konkurować, trzeba być mocnym graczem z atrakcyjną propozycją - ocenia lekcje w TVP Małgorzata Michalska-Nakonieczna, nauczyciel akademicki.
Minister edukacji uważa, że polskie szkoły są przygotowane do nauki online. Inaczej widzą to rodzice, uczniowie i nauczyciele. - Od samego początku nie mam kontaktu z jedną trzecią moich uczniów, bo nie mają komputerów i internetu. W jaki sposób zakończą rok szkolny? - zastanawia się nauczycielka z XXIX LO w Lublinie.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.